Noworoczne doświadczenie

Zeszłorocznego sylwestra spędziłem niczym król Tajlandii, oglądając pokaz fajerwerków przez okno limuzyny. Nieplanowana wyprawa do Lop Buri i podążenie za przygodą zaowocowały niesamowitym splotem wydarzeń, w efekcie których możnowładna kobieta okrzyknęła mnie wcieleniem Buddy i uhonorowała adekwatnie do swojego przekonania. Niczym Kopciuszek stałem się atrakcją dla wysoko postawionych tajskich dygnitarzy, …